Baner eko soft 2023 bdo

BDO, Wody Polskie i zmiana ustawy o odpadach, czyli podsumowanie roku 2018

Large papers 3819540 1920

Rok 2018 z pewnością zostanie w pamięci wielu przedsiębiorców i urzędników. Ostatnie 12 miesięcy obfitowało w zmiany w prawie, nowe obowiązki, zaostrzenie kar i nie będzie przesadą stwierdzenie - rewolucję w gospodarce odpadami w Polsce. Niestety większość wspomnianych zmian trudno uznać za pozytywne. W niniejszym artykule podsumujemy najważniejsze, wg nas, wydarzenia 2018 roku w zakresie szeroko pojętych przepisów związanych z ochroną środowiska.

 

Wody Polskie, czyli nowe rozdanie w Prawie wodnym

Nowelizacja ustawy Prawo wodne z 20 lipca 2017 r. dokonała fundamentalnej transformacji polskiej gospodarki wodno-ściekowej. Zmiany zaszły tak daleko, że powołano do życia całkiem nowy organ, czyli Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Tym samym większość obowiązków realizowanych przez gminy, starostwa, urzędy marszałkowskie czy urzędy wojewódzkie w zakresie gospodarki wodno-ściekowej zostało przeniesionych do nowego organu. Po roku jego istnienia można powiedzieć jedno – wywołało to chaos. Procedury wydawania pozwoleń wodnoprawnych rozciągnęły się niejednokrotnie do 5-6 miesięcy (i dłużej), a uzyskanie informacji choćby o …. dokładnym adresie konkretnego zarządu zlewni bywało niemożliwe. Narzekają niestety nie tylko petenci. Pracownicy nowego organu już zdążyli przeprowadzić strajk. Nowe Prawo Wodne wprowadziło także zmiany w różnorodnych opłatach. Dotychczasowe opłaty za korzystanie ze środowiska w zakresie poboru wód, czy odprowadzania ścieków do wód lub do ziemi zastąpiono tzw. opłatami za usługi wodne. Opłaty te naliczane są przez Wody Polskie lub gminy (w zakresie tzw. ograniczania naturalnej retencji). Tutaj również rzeczywistość zweryfikowała zamiary. Opłaty naliczane miały być w trybie kwartalnym, jednak wielu przedsiębiorców do dziś nie otrzymało żadnego rozliczenia. Sama ustawa po nieco ponad roku funkcjonowania doczekała się już 6 zmian korygujących.

 

Raportowanie online – baza BDO

Jeszcze w styczniu, a dokładnie 24 stycznia 2018 r. Ministerstwo Środowiska zafundowało kolejną niespodziankę uruchamiając Bazę danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami, czyli tzw. BDO. Co prawda nie powinno być to szczególnym zaskoczeniem, skoro w ustawie o odpadach już od wielu lat znajdowały się zapisy wieszczące powstanie Bazy. Jednak data jej uruchomienia była tak często przesuwana, że prawie nikt nie wierzył już w jej powstanie. Nawet pracownicy urzędów marszałkowskich na początku stycznia 2018 r. nie mieli żadnych informacji co do uruchomiania Bazy. Niemniej jednak – powstała, ale nie w całości. Dotychczas uruchomiono jedynie Rejestr podmiotów wprowadzających produkty, produkty w opakowaniach i gospodarujących odpadami, który stanowi tylko część docelowej funkcjonalności BDO. I znów – nie tylko przedsiębiorcy odczuli efekty uboczne wdrażania dużych zmian bez żadnego przygotowania, informowania, czy choćby kampanii edukacyjnych. Na dzień 3 stycznia 2019 r. w Rejestrze znajduje się około 111 393 podmiotów. Biorąc pod uwagę, że w bazie powinien znaleźć się każdy przedsiębiorca, który wytwarza odpady inne niż komunalne i ma obowiązek prowadzenia ewidencji odpadów, można śmiało stwierdzić, że nie wpisano nawet 10% podlegających wpisowi firm. 

Dodatkowo wielu przedsiębiorców nawet nie słyszało o czymś takim jak baza BDO. Na pewno nie słyszeli także, że brak wpisu będzie kosztował ich co najmniej 5000 zł administracyjnej kary pieniężnej. Urzędom marszałkowskim, na których barki złożono obowiązek prowadzenia rejestru spadł dodatkowy ogrom pracy. W wielu urzędach nadal rozpatrywane są wnioski o wpis do rejestru złożone w…. lipcu, czy sierpniu 2018 r. Przypomnijmy, że to jednak tylko początek. Baza BDO ma bowiem służyć do prowadzenia ewidencji i sprawozdawczości w zakresie gospodarki odpadami, czy opakowaniami przez każdego przedsiębiorcę i instytucję.

 

Nowelizacja ustawy o odpadach

Początek września 2018 r. sparaliżował gospodarkę odpadami w Polsce – dosłownie i w przenośni. Dosłownie, ponieważ 5 września weszła w życie nowelizacja ustawy o odpadach blokująca możliwość zmiany, czy uzyskania jakiejkolwiek decyzji w zakresie zbierania lub przetwarzania odpadów. W odpowiedzi na falę pożarów nielegalnych składowisk odpadów, jaka miała miejsce wiosną i latem 2018 r. Ministerstwo Środowiska wypowiedziało wojnę tzw. mafii śmieciowej i w miesiąc przygotowało i opublikowało zmianę ustawy o odpadach, która w zamyśle miała ograniczyć nielegalne działania. Niestety ograniczyła w sposób istotny także te legalne. Po 5 września, każdy wniosek dotyczący zbierania lub przetwarzania odpadów wymaga przedstawienia operatu przeciwpożarowego wraz z akceptacją komendanta powiatowego PSP, zaświadczeń i oświadczeń o niekaralności, czy kopii decyzji o warunkach zabudowy, jeśli była ona wymagana. Dokumenty te, abstrahując od kosztów ich uzyskania, zostały przygotowane przez wielu przedsiębiorców, jednak mimo tego nadal nie mogą oni zmienić czy uzyskać żadnej decyzji, ponieważ dodatkowym wymogiem jest konieczność zaproponowania tzw. zabezpieczenia roszczeń. Po 4 miesiącach od wejścia w życie nowelizacji ustawy o odpadach Ministerstwo Środowiska nadal nie opublikowało rozporządzenia określającego stawki zabezpieczenia roszczeń skutecznie blokując możliwość zmiany lub uzyskania niezbędnych decyzji zezwalającej na zbieranie lub przetwarzanie odpadów. Jak łatwo zauważyć utrudnienia tego typu z pewnością nie uderzają w nielegalnie działających przedsiębiorców. Nowelizacja sparaliżowała branżę także w przenośni, chodzi tutaj o zablokowanie inwestycji w gospodarowaniu odpadami wywołane dużą niepewnością. Inwestorzy zobaczyli, że praktycznie w miesiąc rząd zablokował wiele inwestycji (często już zrealizowanych) narażając przedsiębiorców, na ogromne straty. W takim otoczeniu prawnym niestety nie można mówić o racjonalnym planowaniu przyszłych inwestycji. Pracownicy wielu firm boją się o przyszłość, ponieważ coraz więcej firm mówi o wycofaniu się z branży z uwagi na rosnące obciążenia prawne. Więcej na temat zmian wprowadzonych przez nowelizację ustawy o odpadach można znaleźć w naszym poprzednim artykule „Koniec z mafią odpadową” http://odpady-help.pl/articles/koniec-z-mafia-odpadowa

 

Na deser – poprawki w odpadach komunalnych

Koniec roku niestety nie przynosi ulgi, a kolejne projekty. Tym razem Ministerstwo Środowiska postanowiło naprawić ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Proponowane zmiany mają uzdrowić system odbioru odpadów komunalnych oraz, co najważniejsze, podnieść poziomy recyklingu tych odpadów. Ledwo w sierpniu opublikowano nowe wzory sprawozdań z zakresu gospodarowania odpadami komunalnymi, a już szykowane są zmiany ustawy, które docelowo wpłyną też na kształt sprawozdań. Do najważniejszych propozycji zmian z pewnością należy rozszerzenie tzw. regionalizacji o bioodpady. Obecnie regionalizacją, poza zmieszanymi odpadami komunalnymi, objęte są tylko odpady zielone, jednak bioodpady to znacznie szersza definicja obejmująca także odpady kuchenne, w tym odpady z gastronomii. Planowane jest też wprowadzanie obowiązku segregacji odpadów komunalnych. Obecnie każdy może zdecydować, czy chce segregować odpady, czy też nie. Zniesiona ma zostać możliwość odbioru odpadów komunalnych z nieruchomości niezamieszkałych (firm) na podstawie umów z podmiotem odbierającym odpady komunalne, co oznacza że gminy będą zmuszone do objęcia systemem gminnym wszystkich nieruchomości niezamieszkałych (obecnie gminy mają wybór w tym zakresie). Po niedawnym scaleniu przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów, znów mówi się o ich rozdzieleniu. Zakazane miałoby być także ryczałtowe rozliczanie odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych. Zmiany mają objąć także PSZOK-i i RIPOK-i. PSZOK-i mają stracić możliwość ustalania limitów przyjęć dla niektórych odpadów (opon, czy odpadów budowalnych), natomiast w przypadku RIPOK-ów mają zniknąć tzw. ponadregionalne RIPOK-i (obecnie taki status mają głównie spalarnie odpadów).

Co istotne, w ostatniej chwili przesunięto też termin wdrożenia obowiązkowej segregacji odpadów komunalnych w podziale na 5 frakcji. Pierwotnie termin ten wyznaczono na maksymalnie 1 stycznia 2019 r., jednak zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 28 grudnia 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów (Dz. U. 2018, poz. 2482) termin wydłużono o kolejny rok tj. do 1 stycznia 2020 r. Przesunięcie terminu miało pomóc gminom, które nie zdążyły dostosować się do nowych wymagań. Warto podkreślić, że wprowadzenie zmiany tak nagle (bez zapowiedzi) i dosłownie na 3 dni przed pierwotnym terminem w praktyce nie pomogło wielu gminom, ponieważ większość z nich zdążyła wdrożyć nowe regulacje. W wielu przypadkach wiązało się to z poniesieniem znacznych kosztów w krótkim czasie, co przełoży się bezpośrednio na opłaty ponoszone przez mieszkańców. W takich sytuacjach rozwiązanie umów z wyłonionymi w drodze przetargu odbiorcami jest niemożliwe, a koszty zostały już poniesione. Gdyby wprowadzona zmiana została wcześniej zapowiedziana, samorządy miałyby możliwość wstrzymania podpisania niekorzystnych umów.  

 

Opisane powyżej zmiany są oczywiście tylko wycinkiem wszystkiego co działo się w 2018 r. Wszyscy zdają sobie sprawę, jak bardzo konieczne są zmiany i prace nad prawem, aby skutecznie chronić środowisko i promować inwestycje w recykling materiałowy odpadów, jednak skala i tempo wpływające na brak przemyślanych zmian przynoszą niejednokrotnie efekt odwrotny. Zdaje się, że w ferworze walki o środowisko zapomniano o prawach przedsiębiorców. Wielu z nich, wykazuje ogromną chęć do działania na rzecz ochrony środowiska, jednak nadążenie za zmianami w prawie, zwiększenie ilości i wysokości administracyjnych kar pieniężnych, znacznych utrudnień formalnych przynoszą dokładnie odwrotny skutek.

 

Źródło: opracowanie własne

Zdjęcie: własne

Newsletter